Guntner Jan
Saturday, June 21st, 2008
GZ: Jak i kiedy zaczęła się Pana przygoda z Nową Hutą ?
GJ: Jak i kiedy… w 1958 roku od sierpnia zostałem przyjęty do zespołu Teatru Ludowego prze Krystynę Skuszankę. Pracowałem do 1972 roku i odszedłem do Teatru Starego. Od 1966 roku przez 11 lat mieszkałem na Wzgórzach Krzesławickich. Angażowalem się w wiele przedsięwzięć popularyzujących Teatr Ludowy, szerzej w ogóle kulturę w Nowej Hucie.
GZ: Nie mieszka Pan w Nowej Hucie, ale jaka ona jest w Pana oczach ?
GJ: Mieszkałem 11 lat. Nowa Huta jest różna. Nie da się scharakteryzować jej jednym określeniem. W Polsce po roku 1989 robiono wiele, żeby ją zohydzić. Wyrządzono tym wiele krzywd polskiej historii. Bzdurna propaganda polityczna wcześniej (w PRL) i obecnie, t. zw. “polityka historyczna” z pod znaku PIS i IPN uczyniła ludziom wiele krzywd. Jeśli Pan spojrzy, że w skali masowej ludzie uzyskali w NH godziwe mieszkania, stałe zawody, wykształcenie i stałą pracę i była to skala przekraczająca 100.000 ludzi, ma Pan skalę, jakiej trudno szukać w całej historii Polski.
GZ: Czy ma Pan może jakieś plany artystyczne z nią związane na przyszłość ?
GJ: Czy mam plany? Kochany Pan jest. Skończyłem 77 lat. Uważam się za człowieka spełnionego. Moim pragnieniem było urządzenie wielkiej wystawy dzieł Mariana Kruczka w 80 rocznicę jego urodzin i w 25-lecie Jego śmierci…. Włożyłem w to wiele pracy i pozyskałem wielu wspaniałych ludzi do współpracy. Warto zapytać, czemu miasto Kraków nie znalazło na ten cel funduszy mimo, że były “wstawione do planu”. Z wiekiem tracę siły, energię i … niestety mam też problemy zdrowotne.
